Reklama
Reklama
Reklama
Biznes
28.03.2013

Słodkie życie

Miniaturka
Wyrobami z cukierni Dariusza Fryckowskiego zajadają się klienci w całym województwie /Fot. Andrzej Bartniak

Wystarczyło sześć lat, aby cukiernia Dariusza Fryckowskiego stała się jedną z największych w powiecie świeckim. Jaki jest przepis na sukces? - Przede wszystkim dobre składniki – mówi cukiernik z Łowina.

 

W nowoczesnym zakładzie w Łowinie koło Pruszcza pracuje 25 osób. Jak na cukiernię to całkiem sporo. Zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę skromne początki i stosunkowo krótką historię firmy F&F.

Dariusz Fryckowski pierwsze cukiernicze szlify zdobywał na praktykach w Pruszczu. Do zawodu trafił trochę przez przypadek.

- Już jako nastolatek lubiłem pomagać mamie w kuchni, szczególnie przy pieczeniu, ale jeszcze bardziej interesowało mnie fryzjerstwo – wspomina. -  Niestety, w zakładzie, w którym chciałem praktykować nie było wolnych miejsc. Na swoją kolej musiałbym czekać rok. Wybrałem więc cukiernictwo w nadziei, że odnajdę się w tym zawodzie nie gorzej niż w wymarzonym fryzjerstwie.

Ta też się stało. Po trzech latach praktyk Fryckowski utwierdził się w przekonaniu, że jednak los dobrze pokierował jego życiem. Dość szczęśliwym trafem było też rozpoczęcie pod koniec lat 80. pracy w zakładzie Feliksa i Adama Sowy w Bydgoszczy.

- Dziś jest to wielka firma zatrudniająca kilkaset osób, ale wtedy było tam zaledwie kilku pracowników – tłumaczy. – Już wtedy renomowaną cukiernią kierował Feliks Sowa. Adam dopiero przymierzał się do przejęcia interesu.

Z dwuletnią przerwą na wyjazd do Niemiec Fryckowski był związany z Sową do 2006 roku.

- W tym czasie rodzinna firma Sowy zmieniła się już w zakład z 200-osobową załogą –mówi. - Coraz mniej mi to odpowiadało.

 

Wesele za weselem

 

Nie chciał być tylko małym trybikiem w tej machinie. Miał wrażenie, że z każdym kolejnym rokiem jego rola maleje.

- Źle się z tym czułem - przyznaje. - Uznałem, że potrafię już na tyle dużo, że mogę spróbować  działać na własną rękę, tym bardziej, że obserwowałem moich kolegów, którzy odeszli od Sowy i świetnie sobie radzili. Pomyślałem dlaczego mnie miałoby się nie udać? Poza tym byłem już zmęczony dojazdami do Bydgoszczy.

Na potrzeby zakładu zaadaptowano niemal cały parter domu, w którym mieszkała rodzina Dariusza Fryckowskiego. Pierwszym odbiorcą wypieków ze znaczkiem F&F był sklep spożywczy w Pruszczu. Skrót pochodzi od nazwiska Fryckowska i Fryckowski. Firma była zarejestrowana na żonę. Wkrótce potem posypały się zamówienia weselne. To właśnie one w pierwszym okresie działalności pozwoliły  mocno stanąć na nogach zakładowi, który wyrabiał się z produkcją tylko dlatego, że na pomoc pospieszyła cała rodzina. W pewnym momencie i to było za mało. Dodatkowe zajęcie znalazło kilka sąsiadek.

- To, co się działo, przerosło moje najśmielsze oczekiwania – wspomina cukiernik. - Liczba klientów rosła lawinowo. Po każdym kolejnym weselu dostawałem nowe, coraz większe zlecenia. Zdałem sobie sprawę, że nie podołam im, jeśli nie powiększę zakładu. Dysponowałem wtedy 50 m kw.

Już po roku od chwili rozpoczęcia pracy na własną rękę Dariusz Fryckowski kupił w Łowinie działkę z budynkiem o powierzchni 250 m kw. Pracę w szybko rozrastającej się firmie znalazło siedem osób. Pod koniec 2011 roku uruchomiono drugą halę, również o powierzchni 250 m kw. Jednocześnie załoga powiększyła się do 25 osób. Być może stałoby się to wcześniej, ale plany pokrzyżował nieco wypadek samochodowy w 2009 roku, przez co Dariusz Fryckowski na pewien czas musiał zwolnić obroty.

 

Jakość w cenie

 

Cukiernik nie ma wątpliwości co przesądziło o jego błyskawicznym sukcesie.

- Postanowiłem, że będę korzystał tylko z bardzo dobrych półproduktów – tłumaczy. - Wyłącznie z prawdziwych jaj, a nie tych w proszku oraz dobrej śmietany i owoców. To niestety musi wpływać na cenę, ale przekonałem się, że jeśli ciasto jest smaczne, klienci są skłonni zapłacić kilka złotych więcej. Zwłaszcza jeśli kupuje się je na niedzielę czy na jakąś specjalną okazję. Cena odgrywa wtedy drugorzędną rolę. Liczy się przede wszystkim smak. Tego zamierzam się trzymać – zaznacza.

Rzemieślnik jest przekonany, że w jego branży żadna reklama nie jest równie skuteczna jak poczta pantoflowa.

- Przyznam szczerze, że o pierwszych, profesjonalnie przygotowanych ulotkach z ofertą pomyślałem dopiero po dwóch latach od rozpoczęcia działalności, gdy dysponowałem już sporym  zakładem – mówi. - Wcześniej ludzie sami mnie znajdowali.

Dziś wygląda to nieco inaczej, ale też zmieniły się warunki. W ofercie zakładu znajduje się aż 160 rozmaitych wyrobów cukierniczych, które odbierają sklepy w Świeciu, Bydgoszczy, Toruniu, Grudziądzu, Osiu, Tucholi i wielu innych pomniejszych miejscowościach. Specjalnością firmy są ciasta deserowe na bazie śmietany i kremu. Lekkie, idealne jako dodatek do kawy.

Przedsiębiorca podkreśla, że oprócz pasji, równie ważne są pracowitość i stała kontrola wydatków.

- Znałem kilku zdolnych cukierników, prawdziwych artystów, których dziś już nie ma na rynku – podkreśla. – Nie poradzili sobie tylko z jednego powodu. Pomylili obroty z dochodami. Zamiast inwestować w maszyny, rozbudowywać zakład i zatrudniać nowych ludzi woleli kupować drogie samochody i inne zupełnie niepotrzebne gadżety – mówi. – Nie tak się robi biznes.

Andrzej Bartniak
Dodaj komentarz
Happy
28.05.2016
Knocked my socks off with kndeowlge! http://lzgvvspwr.com [url=http://ixuvcyztz.com]ixuvcyztz[/url] [link=http://hhatmre.com]hhatmre[/link]

Frenchy
28.05.2016
I've been loonikg for a post like this for an age

Jhett
27.05.2016
Thanks for the inhgsit. It brings light into the dark! http://pwrbwmlv.com [url=http://xjiaqtng.com]xjiaqtng[/url] [link=http://jdaopcii.com]jdaopcii[/link]

Lateisha
27.05.2016
Your article peftlcrey shows what I needed to know, thanks!

Rosa
26.05.2016
Caro Filipe Moura,Imagine que eu quero viver numa casa mas não a quero comprar. Não quero… quero poder mudar de casa se mudar de emprego, se tiver filhos. Pela sua lógica, azar o meu, não é?E porque carga de água só devo poder alugar a um senhorio, que, coitado, tem a vida dele e se tiver um cano arrebentado ou cair estuque da parede, só vai poder reparar passado 2 ou 3 semanas, porque o patrão não facilita ou porque está de fÃ.uPas©iorqre é que não podemos ter um mercado profissional de arrendamento?


© terazswiecie.pl 2011. Wszelkie prawa zastrzeżone. projekt i wykonanie: www.szarekomorki.com