Reklama
Reklama
Reklama
Biznes
20.07.2014

Bo tu się dobrze mieszka…

Miniaturka
Fot. Andrzej Bartniak

Dlaczego mieszkania w Świeciu są tak drogie w porównaniu z pobliskim Chełmnem czy Grudziądzem?

 

Jednym z mierników świadczącym o majętności społeczeństwa są ceny nieruchomości. Te w Świeciu z pewnością nie należą do najniższych. Zaskakiwać mogą zwłaszcza stawki na rynku wtórnym. 3 tys. zł za metr - a nierzadko i więcej - to norma. Sporo, zwłaszcza, że w przypadku nowych lokali jest to około 3,3 tys. zł za metr. Tyle przynajmniej trzeba zapłacić w bloku budowanym przez Jarosława Kwiecińskiego i jego firmę Roplast. Oczywiście kupujący otrzymują klucze do lokalu w stanie deweloperskim, co oznacza, że trzeba jeszcze zainwestować w wykończenie. Plusem jest jednak to, że mieszkanie jest nowe i można je urządzić zgodnie z własnymi upodobaniami, a poza tym koszty utrzymania są dość niskie.

- W dłuższej perspektywie bezczynszowe mieszkanie przynosi spore oszczędności – przekonuje Jarosław Kwieciński. - Dlatego trochę dziwię się tym, którzy są gotowi wyłożyć za używane mieszkanie 3,9 tys. zł za metr. Słyszałem o takim przypadku. Ktoś kto przystał na taką, moim zdaniem mocno wygórowaną cenę, chyba nie zrobił najlepszego interesu. Ale z drugiej strony mamy wolny rynek. Każdy może żądać tyle, że ile uzna za stosowne.

 

 

Z racji swoich zainteresowań Kwieciński dość regularnie przegląda ogłoszenia prasowe w dziale nieruchomości. Z jego obserwacji wynika, że większość ofert dość szybko znika, a ich miejsce zajmują kolejne. To najlepiej świadczy o tym sektorze.

- Jest pewna grupa ludzi, którzy w ten sposób lokują kapitał - argumentuje. - Wychodzą z założenia, że przyniesie im to większe zyski niż np. bankowe lokaty. Zwłaszcza, jeśli doliczymy wpływy z wynajmu. Bo wszyscy oni inwestują w mieszkania z myślą o ich późniejszym wynajęciu. Choćby pracownikom firm kooperujących z Mondi Świecie.

Wydaje się, że to właśnie firma Mondi jest kluczem do zrozumienia specyficznej sytuacji na rynku mieszkaniowym w Świeciu, odmiennym od tego w pobliskim Chełmnie i Grudziądzu.  Porównania z tymi miastami są jak najbardziej zasadne. Zarówno ze względu na odległość, jak i podobny potencjał. W obu jest taniej niż w Świeciu. W 20-tysięcznym Chełmnie metr kosztuje średnio 2,7 tys. zł, a w 100-tysięcznym Grudziądzu jeszcze mniej – 2,6 tys.

Zagadkę tę częściowo rozwiązuje Dorota Kotlewska z Nordhaus, firmy będącej jedną z największych w branży obrotu nieruchomościami.

- W porównaniu z Grudziądzem mieszkania na rynku wtórnym w Świeciu są wyraźnie młodsze, co ma zasadniczy wpływ na ich cenę – tłumaczy Kotlewska dobrze znająca specyfikę rynku w tych miastach. - Poza tym te Świeciu zazwyczaj są bardziej zadbane. Bloki są ocieplone, odmalowane, okna powymieniane. To jeden z głównych powodów różnić. Ale jest też inny. Świecie dobrze rokuje na przyszłość. Tak przynajmniej wynikało z rozmów z ludźmi, którzy osiedlali się w mieście porzucając rodzinne Lniano, Drzycim czy Chełmno. Oczywiście migrowali za pracą. Zazwyczaj było to Mondi lub jedna z firm współpracujących z papiernią.

Jak zauważa Kotlewska, w rozmowach, które prowadziła z osobami poszukującymi mieszkania pojawił się też inny wątek mający wpływ na taką, a nie inną decyzję życiową.

- Były to dobry dostęp do służby zdrowia i oświaty – wylicza pośrednik nieruchomości. - Zwłaszcza dla młodych kobiet miało znaczenie to, czy znajdzie się miejsce w przedszkolu dla ich dziecka, jak daleko będzie do szkoły, czy jest ona dwie ulice dalej, czy też konieczna będzie jazda samochodem. Zarówno Marianki, jak i Kościuszki są pod tymi względami bardzo przyjazne.

 

Podobnie uważa Maciej Mergler, który po ukończeniu studiów, w odróżnieniu od sporej części  kolegów, postanowił zostać w rodzinnym mieście i podjął pracę w Mondi. A ostatnia decyzja dotycząca kupna mieszkania jeszcze trwalej związała go ze Świeciem. W ciągu kilku miesięcy, jakie spędził na poszukiwaniach wymarzonego lokalu, dobrze poznał „uroki” lokalnego rynku nieruchomości.

- Na początku tej drogi uznałem, że najlepiej będzie, jak zwrócę się do biura nieruchomości – wspomina. - Ale spotkał mnie zawód. Korzystałem z dwóch biur i w obu przypadkach nie miałem wrażenia, że tym ludziom naprawdę zależy na tym, by mi pomóc. Nie wiem, być może pechowo trafiałem, ale wsparcie ograniczyło się do przedstawienia po jednej ofercie, jakimś mailu z kolejną propozycją i to wszystko. Poza tym, pośrednicy nie są zainteresowani zbijaniem ceny, gdyż mają procent od wartości nieruchomości.

Brak postępów w poszukiwaniach wymusił zmianę taktyki. Kolejne weekendy mijały na analizowaniu ofert w prasie. Już bez pośrednika.

- Dość szybko znalazłem odpowiednie mieszkanie – mówi Mergler. - Był to trzeci lokal, który zdecydowałem się obejrzeć. Obawiałem się, że będzie trwać to trochę dłużej, ponieważ w segmencie M4, czyli mieszkań o powierzchni około 60 m kw. wybór jest znacznie mniejszy niż w przypadku M3. Poza tym udało się obniżyć cenę o 5 proc.

Maciej Mergler, choć świeckich stawek nie uważa za bardzo niskie, nie zalicza ich też do wysokich. – Gdy rozmawiam z moimi kolegami z Trójmiasta lub Poznania, to szczerze mi zazdroszczą. Tam ceny są dużo wyższe, a zarobki mogą, ale nie muszą być większe niż w Świeciu.

To w jakim kierunku w najbliższej przyszłości będzie rozwijać się miasto nie jest żadną tajemnicą.

- Wynika to wprost ze studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego. Gmina będzie wspierać rozwój Świecia w kierunku Sulnówka i Sulnowa – mówi Wiesław Ratkowski, kierownik wydziału budownictwa Urzędu Miejskiego w Świeciu. Najlepszym obrazem tego, jak miasto stopniowo pochłania wieś są Marianki IV.

Andrzej Bartniak
Dodaj komentarz

© terazswiecie.pl 2011. Wszelkie prawa zastrzeżone. projekt i wykonanie: www.szarekomorki.com