Reklama
Reklama
Reklama
Kultura
20.06.2016

Co się dzieje na plebanii?

Miniaturka
Dwóch przestronnych pomieszczeń użyczył proboszcz parafii w Grucznie /Fot. Andrzej Bartniak

Otwarta Strefa Twórcza w Grucznie to swoisty fenomen. Bo jak inaczej określić to, że w niespełna 1,5-tysięcznej wsi działa pracownia plastyczna, jakiej nie powstydziłoby się żadne duże miasto?

 

Poznający tajniki linorytu czy rysunku piórkiem korzystają z materiałów wykorzystywanych przez profesjonalistów. W dodatku za darmo. - Niektórych to pewnie dziwi, ale moim zdaniem tak właśnie powinno być. Na różnych rzeczach można oszczędzać, ale nie na materiałach, bo mają one zasadniczy wpływ na efekty pracy - podkreśla Łukasz Lewandowski, prowadzący Otwartą Strefę Twórczą.

 


 

Od września ubiegłego roku pracownia działa w nowej siedzibie, której adaptacja na potrzeby plastyków jeszcze się nie zakończyła. Dwóch przestronnych pomieszczeń świeckiemu ośrodkowi kultury, w ramach którego funkcjonuje Otwarta Strefa Twórcza, użyczył proboszcz parafii w Grucznie. Warsztaty przeniosły się na plebanię z budynku należącego do Gminnej Spółdzielni.

- Mamy dwie odrębne sale oraz strych, co gwarantuje spory komfort działania - tłumaczy Lewandowski - Wprawdzie zajmujemy część plebanii, ale dzięki odrębnemu wejściu jesteśmy dość niezależni. To stwarza pewne możliwości także na przyszłość, bo nasze plany nie ograniczają się tylko do plastyki.

Wśród najdłużej związanych z pracownią jest 16-letni Tomasz Szymon Dzbanuszek.

- Gdyby zajęcia nie odbywały w Grucznie, pewnie nigdy bym na nie trafił i nie nauczył się tego wszystkiego, co w jakiś sposób będzie miało wpływ na moje dalsze życie - mówi utalentowany grafik, który ma na swoim koncie kilka nagród. - Plastyka stała się na tyle istotna, że chciałbym związać z nią swoją przyszłość - planuje.

Tak daleko nie wybiega Helena Nawrocka prezentująca z dumą efektowną grafikę konia.

- Pracowałam nad nim przez miesiąc - wyjaśnia. - Zanim tu trafiłam, nawet nie miałam pojęcia, że jest coś takiego jak linoryt, a teraz mogę robić takie wspaniałe rzeczy –opowiada nie odrywając się od żłobienia dłoni w portrecie Chrystusa. - Ale lubię te zajęcia nie tylko dlatego, że robimy piękne grafiki. Lubię przychodzić do pracowni, bo zawsze jest tu miła atmosfera. Mam dużo nowych przyjaciół.

 


 

Łukasz Lewandowski nie kryje, że przyświecają mu dwa cele: odkrywanie nowych talentów i prezentacja wsi w kontekście szeroko rozumianej kultury.

- Chodzi mi o pewną unikalną jakość związaną z ludźmi, którzy tu żyli i tworzyli - mówi.

Wyrazem tej filozofii jest m.in. wystrój obydwu pomieszczeń, na który składają się stare figury, rzeźby, przedmioty liturgiczne, w wielu przypadkach wyciągane gdzieś z piwnicy lub strychu. Ta niezwykła kolekcja podobno działa niezwykle inspirująco.

Przenikaniu się starego i nowego mają też służyć zajęcia garncarskie. Niebawem Otwarta Strefa Twórcza wzbogaci się o piec do wypalania gliny. Zajęcia będzie prowadził m.in. dr Aleksander Paskal z pracowni ceramiki na UMK w Toruniu. Z pewnością dorosłych ucieszą też plany dotyczące rozszerzenia oferty dla zainteresowanych malarstwem. Cotygodniowe zajęcia odbywają się pod okiem Sviatlany Dzemidovich.

Andrzej Bartniak
Dodaj komentarz

© terazswiecie.pl 2011. Wszelkie prawa zastrzeżone. projekt i wykonanie: www.szarekomorki.com