Reklama
Reklama
Reklama
Społeczeństwo
04.05.2016

Być proboszczem

Miniaturka
Ksiądz Waldemar Wenta, proboszcz parafii w Przechowie: - Nie można prowokować sytuacji, w których wierni poczują się zażenowani zachowaniem swojego proboszcza. Trzeba znać umiar /Fot. Andrzej Bartniak

Czy ksiądz Antoni z filmu „U Pana Boga za piecem” to wzór do naśladowania? - Tego nie jestem do końca pewien – mówi ksiądz Waldemar Wenta z parafii w Przechowie. - Może być jednak inspiracją dla każdego proboszcza.

 

Wspomniany film Jacka Bromskiego, oraz jego kolejne części, cieszą się sporą sympatią duchownych. Z pewnością nie brakuje takich, którzy utożsamiają się z jednym z głównych bohaterów. Ksiądz Antoni, grany przez Krzysztofa Dziermę, to szara eminencja Królowego Mostu. Nic, co istotne dla miasteczka, nie dzieje się bez jego wiedzy i przyzwolenia. Prawdopodobnie znaleźliby się proboszczowie, którzy chcieliby mieć równie duży wpływ na to, jak układają się relacje w ich  parafiach, jednak filmowa fikcja wydaje się dość odległa od rzeczywistości. Ksiądz Antoni to pod wieloma względami niemal wzór duchownego z powołania.

- Mimo pewnej szorstkości w obyciu jest człowiekiem, który potrafi każdego wysłuchać, nikogo nie potępia, a przede wszystkim umie mądrze doradzić przychodzącym do niego z problemami - wylicza zalety ksiądz Waldemar Wenta, proboszcz parafii pw. Chrystusa Króla w Przechowie. - Przy czym mimo swej otwartości, twardo stoi na straży zasad wiary katolickiej i pewnej obyczajowości. Myślę, że takiej właśnie postawy oczekuje się od każdego proboszcza.

 

Młodym do kościoła nie zawsze po drodze

 

Układający listę gości, podczas różnego rodzaju uroczystości, rzadko zapominają o wysłaniu zaproszenia także dla miejscowego proboszcza. Na wsi wciąż głos płynący w niedzielę z ambony jest jednym z najdonośniejszych. I pewnie jeszcze przez jakiś czas tak pozostanie. Jak długo?

- Trudno powiedzieć - zastanawia się przez dłuższą chwilę ksiądz Tadeusz Chamier Ciemiński, proboszcz parafii pw. NMP Królowej Polski w Bukowcu. - Wszyscy widzimy, że w kościele jest coraz mniej dzieci i młodzieży. Bardziej niż kiedyś trzeba szukać dróg prowadzących młodych do Boga.

 

 

Ksiądz Tadeusz Chamier Ciemiński, proboszcz parafii w Bukowcu: - Rada parafialna ma wpływ na to, jak są wydatkowane ofiary. Ludzie powinni czuć, że nie robią tego dla konkretnego proboszcza. Po mnie przyjdzie ktoś inny, a kościół, zbudowany i utrzymywany ich rękami, wciąż będzie istniał /Fot. Andrzej Bartniak


Ksiądz Chamier Ciemiński, bez większego rozgłosu, stara się budować takie drogi już od 15 lat, organizując letni wypoczynek dla najmłodszych parafian. Co roku, wspólnie z miejscowym ośrodkiem pomocy społecznej, prowadzi kolonie. W tym roku dzieci wyjadą do Borska, uroczej miejscowości leżącej nad jeziorem Wdzydzkim. Wspólne wyjazdy w jakiś sposób łamią stereotyp poważnego, niedostępnego proboszcza, na jakich czasem pozują jego „koledzy po fachu”. Chociaż - jak sam podkreśla - nie to jest celem. Po prostu zdaje sobie sprawę z tego, że gdyby nie jego wsparcie, większość dzieci jeżdżących z nim po Polsce, spędziłaby całe wakacje w domu. Te wyjazdy to tylko jeden z elementów budowania więzi z mieszkańcami wsi. Przy okazji, niejako „bezboleśnie”, zaszczepia w nich ideę chrześcijaństwa i patriotyzmu.

 

Zjednać sobie parafian

 

- Czas, gdy jest się wikariuszem, to okazja aby poznać różne modele probostwa i wybrać ten najwłaściwszy - zaznacza ksiądz Chamier Ciemiński. - Ja jestem bardzo wdzięczny za naukę  proboszczowi z Tczewa. Każdą ważną decyzję dla parafii, zwłaszcza w sprawach gospodarczych, podejmował po konsultacjach z wiernymi. To oni ustalali, na jakie wydatki mogą sobie pozwolić jako wspólnota. W dużej mierze staram się go naśladować. W Bukowcu rada parafialna ma zasadniczy wpływ na to, jak są wydatkowane ofiary. Gdy pieniędzy jest za mało, przychodzą z pomocą w inny sposób. Nie tak dawno elektrycy założyli nową instalację w zabytkowej plebanii i kościele, a stolarze w darze odrestaurowali ołtarz. Ludzie powinni czuć, że nie robią tego dla konkretnego proboszcza, ale na chwałę Boga. Przecież po mnie przyjdzie ktoś inny. Kościół, zbudowany i utrzymywany ich rękami, wciąż będzie istniał - podkreśla.

Bardzo podobną filozofię w sprawach gospodarczo-finansowych wyznaje proboszcz z Przechowa. Swoje rządy przez pięcioma laty rozpoczął od zapowiedzi, że konieczny jest remont kościoła.

- Czy to się komuś podoba, czy nie, pełniąc tę funkcję trzeba być trochę budowlańcem - stwierdza. - A gdy jeszcze jest się wyczulonym na estetykę, to zawsze jest coś do zrobienia. W ładnych wnętrzach czujemy się lepiej. Wcale nie jestem zwolennikiem kościołów ociekających złotem. Ale powinno być schludnie i czysto, jak na Dom Boży przystało.

 

Robota od rana do wieczora

 

Nie jest tajemnicą, że ksiądz Waldemar Wenta szybko zjednał sobie sojuszników. Niemałą zasługę w tym miało jego poczucie humoru. Uważa, że jest ono bardzo ważne w pracy duszpasterza. Jak z niego korzysta, można było się przekonać choćby w Wielkanoc, gdy urządził obecnym na mszy solidny śmigus-dyngus. A że lojalnie uprzedził o tym, co dla nich szykuje, kilka osób było przygotowanych na to, by odpowiedzieć na „atak”.

- Humor jest niezwykle ważny, ale musi się mieścić w pewnych ramach - wyjaśnia. - Nie można prowokować sytuacji, w których wierni poczują się w jakiś sposób zażenowani zachowaniem swojego proboszcza. Poza tym trzeba znać umiar. Zaczynanie albo kończenie każdego kazania dowcipem mija się z celem. To nie może być rutyna. Ksiądz nie jest od tego, by opowiadać kawały, co nie znaczy że nie może tego robić, gdy nadarzy się stosowna okazja.

W małych parafiach, w których nie ma wsparcia wikariuszy, proboszczowie raczej nie narzekają na brak obowiązków. Jeśli komuś się wydaje, że jedyne, co mają do zrobienia w ciągu dnia, to odprawienie godzinnej mszy, to się myli.

- Zimą pierwszą rzeczą, jaką muszą zrobić gdy wstanę, to napalić w piecu – ksiądz Chamier Ciemiński, zaczyna wyliczać obowiązki. - Potem zwykle idę do szkoły, w której prowadzę lekcje religii z dziećmi przygotowującymi się do pierwszej komunii. Po powrocie zajmuję się sprawami, nazwijmy to gospodarczymi. Popołudnia mam zarezerwowane na nauki przedślubne. Zwykle z każdą parą potykam się 4-5 razy. Dochodzą do tego spotkania z ministrantami, odwiedziny chorych  i wiele innych rzeczy, które zmieniają się wraz z porami roku i kalendarzem liturgicznym.

 

Proboszcz po godzinach

 

To, co niewątpliwie wyróżnia proboszcza z Bukowca, to zainteresowania. Otóż jest on zapalonym myśliwym, o czym można się przekonać odwiedzając plebanię. W pewien sposób kontynuuje rodzinne tradycje.

- Wprawdzie mój ojciec nie był myśliwym, bo w tamtych czasach tylko nieliczni mieli dostęp do broni, a on do tej uprzywilejowanej grupy nie należał, ale bardzo często jeździł na polowania jako kierowca – wspomina proboszcz. - Jego opowieści były tak żywe, że w którymś momencie rozpaliły we mnie chęć uczestniczenia w tej przygodzie.

Polowania, to jednak tylko fragment jego działalności na tym polu. Gospodarka łowiecka jest znacznie szerszym pojęciem. W dodatku ksiądz postawił sobie za cel krzewienie kultu św. Huberta, znanego przede wszystkim jako patrona myśliwych.

Proboszcz z Przechowa pytany o to, jak spędza wolny czas, bez namysłu odpowiada:

- Jeśli nie czytam, to jeżdżę rowerem. W zasadzie czytam wszystko, co wpadnie mi w ręce - przyznaje. - Żeby rozumieć współczesny świat, trzeba sięgać po różne treści. Także te dostępne w internecie.

Jest jeszcze jedna rzecz, do której się przyznaje.

- Bywają takie momenty, że po prosu siadam i nic nie robię. Nie myślę o niczym poważnym, taki krótkotrwały bezruch też potrafi cudownie relaksować - śmieje się.

Czy na początku XXI wieku trudniej być księdzem niż 30 lat temu, zanim Polska otworzyła się na Zachód?

- Myślę, że nie - ocenia Waldemar Wenta. - Przynajmniej w moim odczuciu. Może dlatego, że zawsze dobrze czułem się w kapłaństwie.  Sądzę, że ci, których Bóg obdarzył powołaniem, odnajdą się w każdych czasach.

Andrzej Bartniak
Dodaj komentarz
Jady
28.05.2016
Why do I bother cailnlg up people when I can just read this! http://mwswmzbxvpt.com [url=http://fiwqfqqzznq.com]fiwqfqqzznq[/url] [link=http://bgtkalqqeyb.com]bgtkalqqeyb[/link]

Boog
28.05.2016
You can always tell an expert! Thanks for conuiibttrng. http://lhjaozkyxo.com [url=http://oaatrddtegl.com]oaatrddtegl[/url] [link=http://ujfnsj.com]ujfnsj[/link]

Darvin
28.05.2016
And I was just worennidg about that too!

Sharleena
28.05.2016
Thanks for the inihsgt. It brings light into the dark!

Janaya
27.05.2016
Yeah that's what I'm talking about ban-iyb-ce work! http://lsvoggk.com [url=http://smqyoxokx.com]smqyoxokx[/url] [link=http://bqsveecxpd.com]bqsveecxpd[/link]

Joeie
26.05.2016
That's a posting full of initshg!

Kaycee
26.05.2016
You really found a way to make this whole prsecos easier.

Wood
26.05.2016
certainly like your web-site but you have to check the spelling on quite a few of your posts. Many of them are rife with spelling problems and I find it very troublesome to tell the truth nelrhteevess I’ll surely come back again.

Xexilia
26.05.2016
Too many comneimlpts too little space, thanks!


© terazswiecie.pl 2011. Wszelkie prawa zastrzeżone. projekt i wykonanie: www.szarekomorki.com